Czy można napisać recenzję jeszcze nieprzeczytanej do końca książki, aby zachęcić innych do jej przeczytania? Jestem przekonana, że przyznacie mi rację, że TAK. „Nie ma” to świeża bułeczka. Ukazała się w listopadzie 2018. Od razu ją kupiłam, bo:

  • Nie mogłam przegapić dzieła, które autor pisał z przerwami 9 lat.
  • Okoliczności zdobywania niektórych materiałów, aby opisane historie miały „story”, nadają się na temat oddzielnej publikacji.
  • Na okładce są czerwone meduzy (?) z obrazu Michała Mroczka.
  • Bohater książki, czyli „Nie ma”, ma wiele wcieleń. Nie ma kogoś. Nie ma czegoś. Nie ma fikcji.
  • Akcja dzieje się w różnych krajach.
  • Książka jest osobista. Autor pisze też o swoim tacie Jerzym Szczygle.
  • Dedykacja i Ostatnie słowo są bardzo poruszające.
  • „Nie ma” to coś dla nas seniorów i tych, którzy seniorami będą. Stale jest obok nas.

 

Krystyna Ziętak

Początek strony