Recenzje czytelników






Petek K., Gra w trzy karty – Walka teraźniejszości o przeszłość


Gra w trzy karty to pasjonująca książka autorstwa Krzysztofa Petka z kategorii sensacyjno-przygodowych dla młodzieży z serii „Gra”. Opowiada o nastoletnim chłopaku-Pawle, który po bolesnym uderzeniu w głowę doznał amnezji. Chłopak ten już w pierwszym rozdziale musiał uciekać z bunkra wspólnie z ładną, czarnowłosą Anią, ukraść zepsutą kartę telefoniczną, pobić człowieka, a nawet iść bez odzienia przez cztery godziny z nieprzytomną dziewczyną na plecach przez ośnieżony las. To nie jest jednak koniec jego kłopotów, gdyż powracające wspomnienia wcale nie są różowe. A dramatyczna teraźniejszość jeszcze bardziej splata losy bohaterów. Paweł deklaruje uwolnić matkę Ani, jednocześnie szukając odpowiedzi na nurtujące go pytania. Rozpoczyna się walka z czasem. Profesorek chce uwolnić śmiertelny wirus, a następnie odsprzedać formułę szczepionki opracowaną przez porwanych naukowców, wśród których znajduje się mama dziewczyny. Paweł i Anka jednakże nie działają samotnie, wspomagają ich ciotka Zofia, reporter Petek, a także policjanci. Wspólny wysiłek się opłacił, a dobro zwyciężyło. Paweł, choć nie naprawił błędów przeszłości to dostał szansę rozpoczęcia nowego życia. Opowiadanie jest bogate w akcje i humor z odrobiną science-fiction.
Serdecznie polecam tę pozycję, gdyż porusza ona problemy takie jak: maltretowanie w rodzinie, działalność zorganizowanych grup przestępczych, alkoholizm, odrzucenie w rodzinie, rozboje, nieakceptację przez rówieśników… Książka ta rzuca nowe światło na te sprawy, powoduje nasunięcie się nowych pytań, refleksji nad swoimi poglądami i opiniami. Pomaga zrozumieć, że nie ma ludzi dobrych i złych - są tylko ci którzy mieli więcej lub mniej szczęścia, bo wychowali się tu, a nie gdzieindziej, spotkali innych ludzi, inne społeczeństwo, innych rodziców. Książka pozwala uświadomić sobie, że ludzie dzięki szczęśliwemu biegu zdarzeń i za sprawą uczynnych ludzi mogą stać się lepsi.
Myślę, że „Gra w trzy karty” ma bogate słownictwo, choć czasami pisana jest językiem podwórkowym. Jest to lektura bardzo wciągająca. Gorąco polecam ją każdemu - zarówno początkującym czytelnikom jak i „pożeraczom książek”. Warto zapoznać się z nią.

Agata Siwirska




Pawlikowska B., Poradnik globtrotera, czyli blondynka w podróży


Jeżeli marzysz o podróżach, planujesz wyjazd do egzotycznych krajów lub też jesteś wielbicielem prozy Beaty Pawlikowskiej, to musisz koniecznie zajrzeć do tej książki. Poradnik Globtrotera jest bowiem niezwykłym kompendium wiedzy na temat podróżowania. Znajdziemy w nim praktyczne porady, mogące przydać się na każdej wyprawie. Między innymi dowiemy się, wszystkiego o bagażu – jak go zapakować, przewozić i chronić. Razem z Beatą odcyfrujemy tajemnicze symbole na biletach lotniczych i unikniemy jet lagu. Dowiemy się również prawie wszystkiego o tropikalnych chorobach, począwszy od argentyńskiej gorączki krwotocznej, a na żółtej febrze kończąc (swoją drogą nie miałam pojęcia, że jest tych chorób aż tyle). Autorka pokaże nam także jak znaleźć wodę w najbardziej zadziwiających miejscach i jak radzić sobie ze wszystkim co skacze, fruwa i może odebrać nam życie. Na koniec pani Beata przybliży nam nieco egzotyczne obyczaje, pozwoli przeżyć jazdę lokalną komunikacją i odrobinę oswoi nam języki obce i nieobce. Muszę przyznać, że już dawno nie miałam w ręku równie dobrego poradnika. Napisanego przystępnym językiem, zawierającego praktyczne porady ilustrowane przykładami z życia no i równie ładnie wydanego. Szczerze polecam Poradnik Globtrotera czyli blondynkę w podróży wszystkim którym nieobce jest podróżowanie!

Alina Zmitrowicz - Kula




Redliński E., Konopielka


Konopielka E.Redlińskiego – niezwykle barwna opowieść, groteskowa satyra na polską wieś, która odpowiada na pytanie, jaka jest cena postępu. Bohaterowie, mieszkańcy Taplar, czują się bezpiecznie, żyją otoczeni bagnami, z dala od cywilizacji. Wierzą w zabobony, ciężko pracują na roli i nie chcą cywilizacji. Mają poukładany świat według własnych wartości. Jednak postęp do wioski zmierza. Pojawia się nauczycielka, którą taplarskie zacofanie szokuje. Bohater książki - Kaziuk, początkowo nieufny, z czasem zaczyna oswajać się z nowymi sprawami. Zwycięża u niego ciekawość. Próbuje żyć inaczej niż dotychczas: je sztućcami, z własnego talerza, a ku zgorszeniu wsi ścina żyto kosą, a nie sierpem. Redliński ukazuje kontrast między cywilizowanym miastem, a wsią zagubioną wśród bagien. Morał: nie można izolować się, uciekać przed postępem. Należy iść z duchem czasu, ale również pamiętać o wartościach odwiecznych, równie ważnych i potrzebnych.

Aleksandra Mojzyk




Pałasiński J., Kaczor po pekińsku


Jeśli ktoś ma problem, jak poskładać puzzle z wydarzeń ostatnich lat na Dalekim Wschodzie – to instrukcję znajdzie w książce Kaczor po pekińsku Jacka Pałasińskiego. Jest to szeroki pejzaż polityczny krajów zwanych „azjatyckimi tygrysami” – czyli dokąd dążą Indie, Singapur, Wietnam i Chiny oraz następstwa tego dla świata zachodniego, a więc także dla Polski. Temat żywotny, podany prosto i smakowicie – gorąco polecam.

Barbara Wojtasik




Deary T.,
To okropne średniowiecze

Nie lubisz historii? Masz dość nudnych książek pełnych dziwnych dat? Ta lektura jest dla Ciebie! Historia tłumaczona za pomocą komiksów, listów i śmiesznych tekścików staje się łatwa i zabawna! Tym razem autorzy serii informują nas, jak żyło się w średniowiecznej Anglii. Czy wiesz, co robił błazen? A co działo się w szkołach? Poznasz też średniowieczne sposoby na stłuczenia i omdlenia - lepiej jednak nie próbować, to XXI wiek, a nie XIII! Zagrasz też w gry...

Kaja Bilińska


Paver M., Wilczy brat

Książka fantastyczna. Młody Torak po śmierci ojca poznaje przewodnika, Wilka. Ma on go doprowadzić do Góry Ducha Światła aby zniszczyć niedźwiedzia, w którego ciele jest demon. Torak ku swemu wielkiemu zaskoczeniu odkrywa, że może się porozumiewać z Wilkiem. Czeka go wojna z niedźwiedziem, by pomścić ojca ma walczyć z Pożeraczami Dusz, ludźmi, którzy napuścili demona na ojca Toraka. Czy 12- letni chłopiec pokona wielką bestię? Czy dowie się kim był jego ojciec, skoro zasłużył sobie na nienawiść najpotężniejszych czarodziei? Jak potoczą się dalsze losy Toraka, Wilka i Renn dowiedzieć możecie się z dalszych części: „Wędrujący duch” oraz „Pożeracze dusz”.

Kaja Bilińska


Carroll A., Najgorszy dzień


Laura nie cierpi pani Pim. Nauczycielka jest dla niej niemiła, daje jej dodatkowe prace... Pewnego dnia dyrektorka szkoły ogłasza konkurs, w którym nagrodą będzie... bycie nauczycielem! Jeden dzień, ale zawsze coś w dodatku, gdy nauczyciel zostaje twoim uczniem! Laura ma okazję, by zemścić się na nielubianej nauczycielce, ale czy tak się stanie?
Książka pokazuje, że gdy klasa jest zgrana, ma dużo większe niż zazwyczaj możliwości. A nauczyciele wcale nie są tacy źli! Zapraszam do lektury!

Monika Tobiasz


Horowitz A., Krucze wrota

„Krucze Wrota” to powieść z gatunku przygodowych z lekką domieszką fantazy. Opowiada o chłopcu, który ma nadnaturalne, magiczne zdolności. Dzięki nim może zamknąć czarodziejskie wrota i powstrzymać potężnego demona przed zniszczeniem naszej planety. Książka byłaby świetna, ale... Niestety jest jedno „ale”. Właściwa akcja zaczyna się dopiero na ostatnich czterdziestu stronach. Poprzednie są długim i nieco nudnawym wprowadzeniem. Mam nadzieję, że pozostałe książki z cyklu „Księgi Pięciorga” będą bardziej udane. Mam właśnie przed sobą drugi tom tej serii i jestem optymistą. Zobaczymy co będzie dalej...

Szymon Sokołowski


Coben H., Nie mów nikomu

Bardzo podobają mi się książki amerykańskiego pisarza – Harlana Cobena. Jest on autorem powieści kryminalnych i thrillerów. Napisał takie książki jak: „Nie mów nikomu” (Tell No One), „Krótka piłka” (Drop shot), „Niewinny” (The Innocenty), czy „Błękitna krew” (Black spin). Międzynarodową sławę przyniósł mu, wydany w 2001 roku thriller zatytułowany „Nie mów nikomu”. Książka ta opowiada o przygodach Myrona Bolitara, byłego sportowca, który po ciężkiej kontuzji został agentem sportowym i prywatnym detektywem. Jest on wybitnie uzdolniony i bardzo mądry, w rozwiązywaniu zadań pomagają mu przyjaciele: Win i Esperanza. W książkach Harlana Cobena zawsze występuje wielu podejrzanych, co wprowadza pewne zamieszanie akcji, ale też sprawia, że stają się one niezwykle ciekawe. Sprawca zbrodni przeważnie pojawia się bardzo rzadko lub jest przedstawiany jako postać pozytywna, tak, że nie śmiemy go o nic podejrzewać. Moim zdaniem Coben jest jednym z najlepszych, współczesnych pisarzy. Zakończeń jego powieści nie domyśliłby się nawet najpilniejszy czytelnik. Być może, dlatego jego twórczość zdobywa coraz to nowych zwolenników.


Falcones I., Katedra w Barcelonie


Nie od dziś wiadomo, że gdy wraca się po szkole, człowiek z błogością zajmuje się odmóżdżaniem. Głupie książki, programy o niczym, amerykańskie komedie – po prostu trzeba zająć się czymś, przy czym nie trzeba myśleć. W lipcu stwierdziłam jednak, że można by już wyłączyć ten „Taniec z gwiazdami” czy cokolwiek podobnego gatunku i zająć się czymś bardziej twórczym. Na przykład poczytać ambitniejsze książki. Kasjerka z księgarni spoglądała niecierpliwie na zegarek, gdy wpadłam dziesięć minut przed zamknięciem, w ostatni dzień przed wyjazdem na wakacje. A że dokładnie nie wiedziałam, czego szukam, wybór był trudny. W końcu znalazłam znajomo brzmiący tytuł – „Katedra w Barcelonie”. Coś mówiła o tym moja polonistka. Ponad 700 stron – będzie co czytać. Wzięłam. Mając w pamięci hiszpański „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafona, liczyłam na coś podobnego. Jak wyczytałam z obwoluty, Ildefonso Falcones „Katedrą...” dopiero debiutował, tak więc byłam tym bardziej ciekawa treści. Pierwszy wieczór zleciał szybko. Akcja rozpoczynała się już od pierwszych stron, tak więc przerwanie po jednym rozdziale stało się niemożliwe. Szybko przekonałam się, że opowieść o XIV-wiecznej Katalonii będzie brutalna, pełna niesprawiedliwości i okrucieństwa. Im więcej czytałam, tym bardziej współczułam hiszpańskiemu chłopu, Bernatowi, którego życie wydawało się niekończącym się pasmem poniżeń. Doprowadzony do desperacji uciekł z synkiem do Barcelony, miasta, które kusiło wolnością i uwolnieniem od pana pańszczyźnianego. Dalej mamy okazję poznać historię dorastającego syna, Arnaua, jego losy, karierę, sukcesy i porażki (a obu nie brakowało). Tłem akcji jest powstawanie kościoła Santa Maria de la Mar, którego budowa finansowana jest w całości ze środków mieszkańców, i który ma być tzw. „katedrą ludu”. Losy Arnaua tak mnie zafascynowały, że po trzech dniach książka była już przeczytana. Wtedy dopiero mogłam trzeźwo stwierdzić – nie tego się spodziewałam. Język jest bardzo prosty i przejrzysty – mimo że powieść opowiada o czasach tak odległych, można zrozumieć mechanizmy rządów, wszystko jasno wynika z drugiego. To na pewno dobra lekcja historii. Bohaterowie też są wyraziści – i, co trochę razi, jasno podzieleni na dobrych i złych. Współczujemy Arnauowi, nienawidzimy jego wrogów. Mimo że ciągle coś się dzieje, coś zaskakuje, wszystko jest proste, jak kataloński chłop. Poza tym korzystanie ze sprawdzonego tematu (średniowiecznej Barcelony) i wzorowanie książki na powieści Zafona, nie było najlepszym pomysłem. Jednak debiutantowi wybaczam. Mimo, że „Cień wiatru” bardziej mi się podobał, nie oznacza to, że „Katedra w Barcelonie” to kompletna pomyłka. Na pewno warto przeczytać. Sądzę też, że Ildefonso Falcones w swojej następnej powieści uniknie kilku wpadek, od których „Katedra...” nie jest wolna.

Hania Skąpska


Evans R. P., Słonecznik


Przepiękna książka, po której przeczytaniu muszę ochłonąć. Akcja dzieje się w Peru. Tytułowy słonecznik odgrywa bardzo ważną rolę w książce. Autor, który jest mężczyzną nakreśla bohaterów i miejsca w sposób realny. Widzę i czuję tę powieść. Jest przepiękna.


Coelho P., Piąta góra


Piąta góra to jedna z najwspanialszych powieści wybitnego, cenionego na całym świecie brazylijskiego pisarza – Paulo Coelho. Książka inspirowana doświadczeniami autora i życiem biblijnego proroka Eliasza. Przedstawia historię człowieka poszukującego sensu bólu i cierpienia, pisana przez człowieka poszukującego i dla ludzi poszukujących. Skierowana do wszystkich tych, którzy pragną zrozumieć otaczający ich świat i przekroczyć granicę pustej egzystencji. To książka refleksyjna, udawadniająca, że każda tragedia jest wyzwaniem, z którym człowiek musi mieć odwagę się zmierzyć.


Milne A. A., Kubuś Puchatek


Po raz pierwszy Puchatka przeczytałam mając 7 lat. Teraz, mając trochę więcej, kiedy do niego wracam, wiem, że zawiera on rady na całe życie. To poradnik – jak żyć. Życzliwość, dobroć, wyrozumiałość wobec wad i słabości, gotowość niesienia pomocy czyni życie szczęśliwym. Książka ta wywarła duży wpływ na moje życie. Morał, motto zawarte między wierszami pozostają w pamięci. Bohaterowie często zastanawiają się nad życiem, co by zrobili gdyby kogoś nie było, są jak ludzie, którzy boją się niewiadomego i chyba dlatego są mi teraz tacy bliscy.


Tyszkiewicz B., Kocha, lubi i żartuje


Jakbym rozmawiała z najlepszą koleżanką przez telefon. Krótkie i bardzo sympatyczne formy. Ogromnie przyjemna książka znanej aktorki. Po raz kolejny się nie zawiodłam.


Majewski W., Marek Grechuta: portret artysty


Jest to szczegółowa droga artysty, opis jego kariery. Ilość nazwisk, miejsc, nazw zespołów nieco mnie zniechęciła. Sprawiało mi trudność zapamiętanie podawanych danych. Poza tym – ciekawa książka. Bardzo mi szkoda, że odszedł pan Grechuta.


Simons P., Tatiana i Aleksander


Moje przeżycia ożyły w tej książce. Mój ojciec został zamordowany w Buchenwaldzie, gdzie przebywa też bohater książki. Bardzo przeżyłam lekturę, od której nie można się oderwać. Autorka pięknie opisała miłość w czasach wojny. To miłość Amerykanina i Rosjanki, ale i miłość do ojczyzny. Trochę nierealne niektóre sceny romansu, ale wplecione fakty i historia – piękne. Nie czytałam 1 cz.., ale nie przeszkadzało mi to w śledzeniu losów i domyśleniu się wcześniejszych wydarzeń. Być może młodzi nie zrozumieją okrucieństwa tych czasów, ale zainteresuje ich historia miłości. Autorka świetnie opisała tą szaloną wojnę.


Maciejewski M., Kulisy Dziennikarstwa


Dziennikarz Marian Maciejewski napisał świetną książkę. O czym? O tym, co doskonale zna, o dziennikarstwie. I to – jak sam powiada – „od kuchni” - czyli mamy możność podglądać nieco, jak to się zdobywa, a potem i przyprawia smakowite kąski najświeższych wiadomości. Bo przecież chodzi o informację, a sztuka dociekliwego zdobywania oraz inteligentnego ich przekazania jest właśnie istotą dziennikarstwa. Rozdział po rozdziale prowadzi nas autor w ten podniecający świat. Czasami czujemy się nieco zagubieni w natłoku zdarzeń z najrozmaitszych dziedzin życia, od wielkiej polityki, czy zaskakujących odkryć naukowych, po wstrząsające dramaty zwykłych ludzi, czy miejscowe skandale. Informacja najnowsza, taka, która burzy ospały spokój i wprowadza nowe rytmy w nasz krwioobieg. Wstrząsająca. Najlepiej zła. To zło intryguje i przyciąga uwagę czytelnika, słuchacza, telewidza. A czy informacja musi być prawdziwa? W każdym razie nie może wzbudzać nieufności do wydawcy. Konkretna i hm ...obiektywna. Dziennikarstwo jest więc nie tylko trudną sztuką zdobywania, ale i umiejętnego przekazywania wiadomości. I tu okazuje się Maciejewski prawdziwym mistrzem słowa. Nie sposób oderwać się od tego mnóstwa zdarzeń, historyjek, wypadków i anegdot, opisanych żywo, z humorem. Dowiadujemy się też, jaką to ma dziennikarz broń - słowo. „Źle użyte, źle wymierzone, może doprowadzić do tragedii”. A zatem jakie cechy obowiązują w tym zawodzie? Wylicza je autor z całym przekonaniem: przyzwoitość, prawda, etyka. Cały międzynarodowy kodeks wartości. I zaraz zastanawia się nad poszczególnymi zasadami. No, bo - co z tą etyką w mediach, skoro rządzą nimi te same prawa, co w gospodarce. Słaby przegrywa, a więc to etyka przegrywa z ekonomią. Informacja bowiem jest towarem, a w handlu zarabia ten, kto kupuje tanio, a sprzedaje drogo. Czy takie media mogą skutecznie przeciwstawić się złu tego świata? - pyta zatroskany autor, który wierzy, że takie jest posłannictwo dziennikarza. Może, więc agresja? Walcząca bezwzględnie, napastliwa? Nie, Maciejewskiemu obce są takie metody. Pragnie być w swojej pracy rzetelny, uczciwy i bardzo dokładny. Przykładem tej dokładności może być rozdział o tzw. „grubej kresce premiera Tadeusza Mazowieckiego”. Niejednemu, zwłaszcza młodemu czytelnikowi, ukazuje autor, może po raz pierwszy, rzetelną historyczną prawdę. Oto rok 1989, rok słynnego hasła Adama Michnika – „wasz prezydent, nasz premier”, a prezydentem był wówczas gen. Wojciech Jaruzelski. Rok galopującej inflacji i absolutnej zapaści gospodarczej. I któż miał wtedy przeprowadzić ową upragnioną lustrację? Generał Kiszczak? Maciejewski zdecydowanie nazywa całą historię, grubej kreski, po prostu manipulacją. Nie wiem, czy słusznie. Z poglądami autora można się zgadzać, lub nie, istotne jednak jest to, że zmusza nas, nie tylko zresztą na przytoczonym przykładzie, do rozważania jego racji. W sumie lektura tej atrakcyjnej książki niesie sporo interesujących wiadomości. Poznajemy też bliżej samych dziennikarzy z ich rozterkami, popełnianymi w różnych sytuacjach błędami i gafami. Nie oszczędza i siebie w tej mierze sam autor, co czyni jego książkę tak osobistą i wszystkim nam bliską. Chciałabym, wobec tego, na koniec podziękować panu Maciejewskiemu za kilkanaście godzin, spędzonych na czytaniu i zastanawianiu się, czasem bardzo głęboko, nad paradoksami trudnego zawodu, tak wspaniale, lekko i z humorem opisanego.

Elżbieta Krzemińska


Musierowicz M., Brulion Bebe B.


Książka M. Musierowicz „Brulion Bebe B.” Porusza wiele trudnych problemów, z którymi Beata Bitner, główna bohaterka, musiała się uporać. Zawiera wiele humoru i czyta się ja z zapartym tchem.
Bebe nie zna siebie i swojego brata, mimo to próbuje rozwiązać jego problemy. Na dodatek ich matka nagle zostaje dłużej w Ameryce. Z tego powodu Aniela, kuzynka sprowadza się do ich domu w celu opieki nad rodzeństwem, chociaż nie ma na to największej ochoty. Zgadza się na propozycję Józefiny, bo nie chce mieszkać „pod mostem”. Beata nie potrafi okazywać uczuć, uczy się tego nieustannie, a pomaga jej w tym Dambo, chłopak w którym jest zakochana.
Powieść godna polecenia, zwłaszcza dla osób, które jeszcze do końca nie znają siebie i nie wiedzą czego chcą.

Ania Mitek


Simon F., Koszmarny Karolek

Koszmarny Karolek jest super. Gdybym miała czytać zdecydowanie wybrałabym koszmarnego Karolka. Gdy czytałam inne książki one mnie nudziły a ta książka nie. „Koszmarny Karolek” mnie zaciekawił. Jedną z moich ulubionych części jest książka pt.: „Koszmarny Karolek i wstrętne gacie”, a w niej taki list: Kochana Ciociu Bello! Dzięki za prezent. Karolek! Tę książkę zaczęłam czytać przez kółko czytelnicze. Bardzo lubię tę książkę. I chcę, żeby wszyscy czytelnicy czytali „Koszmarnego Karolka” Super by było gdyby lubili tę książkę.

Małgorzata Janicka

Koszmarny Karolek ma dziwne pomysły. Na przykład pomysł z cuchnącą bombą był zabawny. Jak czytam inne książki to po jakimś czasie je oddaję, a Koszmarnego Karolka przeczytałam w dwa dni. Ciekawa książka i śmieszna bardzo ją lubię i często ją czytam. Była jedną z moich ulubionych książek, które mogłam wypożyczyć w bibliotece. Zachęcam wszystkie osoby do jej przeczytania.

Wiktoria Bartkowska


Arundhati Roy, Bóg rzeczy małych

Książkę, którą sama przeczytałam już trzykrotnie, a którą gorąco polecam innym, jest Bóg rzeczy małych indyjskiej pisarki Arundhati Roy. Opowiada ona o burzliwych losach bliźniąt z Ajemenem – Esthy i Rachel. Autorka urzekła mnie plastycznym i sensualnym językiem opisu. Z wdziękiem żongluje metaforami i epitetami (np. „noc miała łokcie oparte na wodzie”), buduje zaskakujące, niecodzienne porównania. Świat przedstawiony w tej książce mieni się pięknymi barwami, jak obrazy impresjonistów. Autorka, podobnie jak impresjoniści, zwraca uwagę na piękno i niezwykłość chwili, drobnych wydarzeń, które zwykle nie przyciągają naszej uwagi. Każda pora dnia opisana przez Roy ma swój niepowtarzalny smak i dźwięk, uwodzi nasze zmysły. Arundhati uświadomiła mi moje własne ubóstwo językowe. Pokazała, iż można widzieć więcej, czuć intensywniej i słyszeć wnikliwiej. Zrozumiałam, że o uczuciach można mówić bardzo obrazowo, mniej schematycznie, np. „czuję się zielonobagniście”, zamiast „czuję się smutna, bezradna” itp., a nasze życie stanie się wtedy bogatsze, pełniejsze. W książce tej podoba mi się także achronologiczna kompozycja fabuły. Akcja utworu układa się w całość stopniowo, niczym puzzle. Zmusza to do myślenia, zapamiętywania wątków, a więc „gimnastykuje umysł”.

Monika


Gillian Cross, Magiczny wzrok

Książka Gillian Cross pt. Magiczny wzrok z serii Demoniczny dyrektor należy do opowieści przygodowych dla młodzieży. Czytałem ją z zapartym tchem. Szkoła opisana w tej książce jest bardzo dziwna, ponieważ chodzące do niej dzieci są zbyt zdyscyplinowane: nie szaleją, zachowują się bardzo cicho, przez całe przerwy powtarzają zadania i wykonują polecenia prefektów, a przede wszystkim dyrektora. Okazuje się, że przyczyną tego stanu rzeczy są hipnotyczne umiejętności dyrektora. Zachęcam wszystkich młodych czytelników do przeczytania tej fascynującej książki, ponieważ roi się w niej od dziwnych sytuacji, niesamowitych przygód i wręcz straszliwych stwierdzeń dyrektora typu: „Sprawiedliwość to iluzja stworzona po to, by zapanował nieporządek(...)” Kto się sprzeciwił temu dziwakowi i jak pieprzniczka położyła kres jego panowaniu o tym Wam już sama książka opowie.

Szymon Sokołowski


Andrzej Pilipiuk, Kroniki Jakuba Wędrowycza

Jest to zabawna opowieść o pewnym staruszku, który jest egzorcystą – amatorem. Zamiast konwencjonalnych środków do odstraszania duchów czy demonów Jakub bierze wszystko na swój chłopski rozum i potrafi kopniakiem oraz butelką bimbru załatwić potężnego demona. Miejsce akcji – Polska. Autor pisze własnym specyficznym stylem, który szybko trafia do serc czytelników. Jeśli masz już dość wszystkich innych książek i masz ochotę na potężną dawkę humoru to przeczytaj tą! W chwili obecnej jest to trylogia: pierwsza książka nosi tytuł: Kroniki Jakuba Wędrowycza, druga: Czarownik Ivanow i trzecia: Weźmiesz czarno kure... Szczerze zapraszam do czytania i życzę miłej lektury!

Filip Humienny



Jurgielewiczowa I., Ten obcy


Autorką książki „Ten obcy” jest Irena Jurgielewiczowa. Książka opowiada o problemach młodzieży związanych z dorastaniem. Głównym bohaterem tego utworu jest Zenek Wójcik, który uciekł z domu w poszukiwaniu wujka. W odnalezieniu wuja pomagają mu Marian Pietrzyk, Julek Miler, Pestka Ubyszówna oraz Ula Zalewska. Ula podobnie jak Zenek wychowywała się bez matki, ponieważ umarła gdy była jeszcze dzieckiem.
Książka opowiada o problemach, które mogą zdarzyć się w prawdziwym życiu. Problemem Zenka był ojciec alkoholik, który odrzucał syna. Ula po śmierci matki mieszkała u ciotek, gdyż jej ojciec odszedł do innej kobiety. Te problemy do dziś zdarzają się w wielu polskich rodzinach. Moim zdaniem książkę „Ten obcy” warto przeczytać, ponieważ możemy dowiedzieć się dużo o problemach młodzieży. W odróżnieniu od innych książek „Ten obcy” opowiada o historii prawdziwej, która mogła się zdarzyć. Książka jest skierowana do młodzieży.

Paulina Wałczyk, lat 12






Odwiedziło nas 3192496 osób

Projekt i wykonanie: Webshock